Skip to content

Opcje walutowe – jak się bronić?

Kilka uwag i rozwiązań prawnych dotyczących opcji walutowych

W obecnie obowiązującym systemie polskiego prawa nie wprowadza się definicji „opcji walutowych”. Ustawa z dnia 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz. U. z 2005r. Nr 183 poz. 1538 ze zm.) zalicza opcje walutowe do nie będących papierami wartościowymi maklerskich instrumentów finansowych niedopuszczonych do obrotu zorganizowanego (art. 2 ust, 1 pkt 2 lit. d, w zw. z ust. 2 cytowanej ustawy). Obecnie obowiązujące prawo nie określa również istotnych postanowień takiej umowy.
Mimo to, głównie w oparciu o przepisy dotyczące oświadczeń woli oraz zobowiązań, ukształtowany został w dobie obecnego kryzysu pogląd o możliwości minimalizowania negatywnych skutków zawieranych umów opcji walutowych. Wskazuje się tutaj na kilka instytucji prawnych umożliwiających ochronę. Przede wszystkim zachodzi konieczność dokonania analizy możliwości wzruszenia tzw. umów ramowych, n podstawie których dochodziło do sprzedaży opcji. Pisząc o analizie w kierunku „wzruszenia” mam na myśli kwestię zachowania zasad reprezentacji przy zawieraniu umowy ramowej lub poszczególnych transakcji, zachowanie wymogów wynikających z przyjętych procedur, regulaminów, czy wprost wynikających z umów. Ponadto zasadnym wydaje się sięgnięcie po normowaną przepisem art. 84 kc instytucję błędu, czy wyzysku (art. 388 kc). Z obiektywnego punktu widzenia w szczególności na aprobatę zasługują pomysły wzruszenia umów (np. ich rozwiązania) w oparciu o regulację z art. 3571 kc. Przytoczony przepis stanowi, że jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Wydaje się, że przesłanki przewidziane tym przepisem zostały jesienią 2008 r. spełnione. Ewidentnie, niespodziewany kryzys finansowy doprowadził do istotnej zmiany stosunków, która to zmiana miała charakter nadzwyczajny. Ewidentne jest również to, że przy zawieraniu umowy strony nie mogły przewidzieć tak znacznego osłabienia się złotego, tak jak nie mogły przewidzieć czasu wystąpienia i siły kryzysu ekonomicznego. Co ważne, również trzecia przesłanka będzie zachodzić wszędzie tam, gdzie realizacja transakcji doprowadzić może firmy do bankructwa.
W świetle poglądów doktryny, zmiana okoliczności musi dotyczyć wielu stosunków zobowiązaniowych. Nie wystarcza zatem sytuacja, gdy dotyka ona jedynie stronę konkretnego stosunku zobowiązaniowego. Ze swej istoty nadzwyczajna zmiana stosunków musi odznaczać się trwałym i powszechnym charakterem (tak: T. Wiśniewski: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, Warszawa 2003, s. 38). Dokonując wykładni przesłanki nadzwyczajnej zmiany stosunków należy odejść od sztywnego stosowania jej tylko w sytuacjach katastrof takich jak wojna, czy klęska żywiołowa (m.in. art. 269 Kodeksu zobowiązań). Zauważa się, że w grę wchodzić muszą również zmiany natury gospodarczej, których istotność z punktu widzenia kalkulacji stron danej umowy nie budzi często wątpliwości.
Ingerencja Sądu w stosunek zobowiązaniowy stron jest więc – w dobie nagłego i nieprzewidywalnego kryzysu finansowego – w pełni zasadna. Jak podkreśla się w orzecznictwie Sądu Najwyższego stwierdzenie nadzwyczajnej zmiany okoliczności wymaga porównania warunków, w jakich zawierano umowę z warunkami, w jakich przyszło ją wykonywać (vide: IV CSK 8/05, wyrok SN z dnia 2006.05.18, LEX nr 200925). Te zaś, w opisanej wyżej kwestii zupełnie inaczej kształtowały się w chwili zawierania umów, aniżeli w chwili obecnej. Tym samym, w żaden sposób nie zachodziła sytuacja niemożliwości świadczenia już w chwili zawarcia umów, o której mowa w art. 387 kc (która uzasadniałaby kreowanie powództwa o uznanie czynności prawnych za nieważne). Strony były bowiem w stanie realizować świadczenia wynikające z umów w realiach towarzyszących ich zawarciu (a więc w sytuacji systematycznie wzmacniającego się złotego), nie przewidziały jednak i nie mogły przewidzieć, że wskutek zmiany stosunków (kryzysu finansowego i gwałtownego odwrócenia trendu walutowego) nastąpi nadmierna trudność przy spełnieniu świadczenia lub groźba rażącej straty dla jednej ze stron, w tym wypadku – firm korzystających z opcji. Uznać więc należy, że przepis art. 3571 kc będzie miał zastosowanie do tych przypadków, gdy spełnienie świadczenia jest możliwe, ale wiąże się z narażeniem jednej ze stron na rażącą stratę, a przynajmniej nadmierną trudność w razie podjęcia próby jego spełnienia. (tak m.in. A. Brzozowski, Regulacja wpływu zmiany okoliczności na zobowiązania w świetle nowelizacji kodeksu cywilnego z dnia 28 lipca 1990 r. Palestra 1992/5-6/19). W przeciwnym razie zastosowanie miałyby przepisy o skutkach niemożliwości świadczenia.

Dokonując pewnego usystematyzowania wskazać należy trzy podstawowe instytucje prawne umożliwiające zniwelowanie negatywnych skutków zawartych i realizowanych umów, mianowicie:
– regulowaną w kodeksie cywilnym instytucję błędu (art. 84 kc);
– instytucję wyzysku (art. 388 kc) oraz
– sądową ingerencję w stosunek zobowiązaniowy wskutek nadzwyczajnej zmiany stosunków (art. 3571),
przy czym wskazać należy, że każdą z zawartych umów i sposób jej zawarcia należy oceniać indywidualnie. Nieraz bowiem większa ilość argumentów będzie przemawiać za powołaniem się na błąd i uchyleniem się w ten sposób od skutków złożonego oświadczenia woli, w innym wypadku treść umowy wskazywać będzie jednoznacznie, iż powołanie się na instytucję wyzysku będzie miało sens. Według zgodnych opinii wielu specjalistów pod rozwagę pozostawia się jednak przedsiębiorcom skorzystanie z dobrodziejstwa art. 3571 kc, który umożliwia im w drodze orzeczenia sądowego – przerwanie trwającej od kilku miesięcy gehenny.

Janusz Cichoń